6 sposobów, dzięki którym gładko przeszłam studia graficzne

6 sposobów, dzięki którym gładko przeszłam studia graficzne

Początkowo ten wpis miał się nazywać “Jak przetrwać studia graficzne?”. Stwierdziłam jednak, że wcale nie chodzi o przetrwanie, a zasady wcale nie będą uniwersalne.

Każdy może przetrwać studia graficzne, tym bardziej, że kierunki powstają jak grzyby po deszczu, a oczekiwania względem studentów są coraz niższe. Co daje przetrwanie studiów? Niezbyt wiele. Absolutnie wszyscy z mojego kierunku studia przetrwali – czy to trochę później, czy na krawędzi – przetrwali.

Za to wykorzystanie studiów jak najlepiej jest już tematem trochę bardziej wymagającym. Ja postaram podzielić się swoim podejściem do pewnych aspektów studiowania, może komuś one pomogą uporządkować myśli 🙂

Jak wyglądały moje studia?

Uczyłam się ponad trzy lata dziennie i półtora roku zaocznie. Oba tryby były poparte dyplomem z wyróżnieniem (licencjat + magister), każdy semestr był zakończony stypendium za wyniki w nauce. Po studiach nie miałam problemów z pracą i zleceniami. 

 

1. Szacunek do własnego czasu

Zdawałam sobie sprawę, że studia zabierają masę czasu, więc wybrałam takie, w których plan przedmiotów odpowiadał mniej więcej temu, czego chciałam się nauczyć. Przez to, że studiowałam kierunek, który bardzo mnie interesował, byłam również mocno zaangażowana w większość zajęć. Częstym podejściem studentów było selekcjonowanie, które przedmioty są przydatne i życiowe, a które kompletnie się nie przydadzą. Mimo, że sama prioretyzowałam sobie zadania, to przedmioty na pozór mniej ważne starałam się również robić najlepiej, jak potrafię. Z perspektywy czasu widzę, że było to dobre podejście – studia powinny rozwijać na wielu płaszczyznach, nie tylko pielęgnować naszą specjalizację.

Radzę także dobrze zastanowić się nad tematem pracy dyplomowej. Praca dyplomowa trwa od kilku miesięcy do nawet roku, więc nie warto marnować tego czasu na temat, który nas nie interesuje. Poza satysfakcjonującym projektem, nie będziemy mieć także problemu z częścią pisemną.

 

2. Partnerstwo z wykładowcami

Dobre partnerstwo jest przede wszystkim obustronne. Ja ze swojej strony gwarantowałam obecność na zajęciach, dotrzymywanie słowa, brak wymówek, projekty na czas. Wykładowcy wiedzieli, że nie muszą się bać, bo nawet duże luzy i zaufanie nie sprawiłyby, że nie zdam lub przyniosę słaby projekt. Nie mówiąc już, że terminowość i zaangażowanie w projekt to cechy mile widziane w przyszłej pracy grafika 😉

Dobre relacje z wykładowcami w moim przypadku bardzo pomagały zarówno w rozmowie na korektach, jak i w załatwianiu licznych udogodnień, o czym więcej powiem trochę dalej 😉

Z najważniejszych porad:

  • Informuj o swoich problemach rodzinnych lub sprawach osobistych (tak, to były dwa najczęstsze powody wszelakiego zawalania terminów) przed, a nie po nieprzyjściu / nieprzyniesieniu projektu. Nie kłam. Dla wykładowcy będzie to jasne i przejrzyste, po prostu nic nie powie.
  • Miej szacunek do czasu innych. Nie pisz maili proszących o korekty o 23 dzień przed zaliczeniem, przychodź na zajęcia, dyskutuj, rozmawiaj, bądź zaangażowany.
  • Rozmawiaj z wykładowcą jak z równym sobie, nie przywiązuj się do relacji z liceum, gdzie za wszelką cenę trzeba było być cwanym, aby przeżyć. Tu nikt Cię nie zmusza do uczenia się i dużo lepiej jest współpracować niż walczyć.

 

3. Analiza wymagań

giphy1

Jeśli czułam, że jakiś wykładowca ma specyficzne podejście do oceniania lub interakcji z uczniami – starałam się dopasować do tych wymagań. Pozwoliło mi to czasem oszczędzić sobie wielu nerwów, praca szła szybko i bezkonfliktowo. Już od pierwszych chwil na studiach staraj się wyczuć, jak działają Twoi wykładowcy i na co zwracają uwagę. Zazwyczaj widać to już po pierwszym, drugim semestrze. 

Story time: Na studiach raczej zawsze starałam się robić jak najlepszy projekt już w domu, ograniczając korekty do minimum (np. zamiast 20 propozycji logo do odsiania, przynosiłam trzy odsiane wcześniej). Raz jeden z wykładowców dał mi dość niską ocenę na koniec semestru, bo nie zrobiłam według niego postępów w projekcie, był „zbyt zwykły” itd.

Od tej pory zaczęłam przyglądać się jego podejściu do korekt i zauważyłam, że sprawiało mu przyjemność poprawianie niedoróbek. Ktoś przyniósł  projekt z krzywymi marginesami, ten mówił “tu jest krzywo”, po poprawkach wszyscy byli zadowoleni. Moje prace były analizowane już podczas pracy w domu, więc na te poprawki nie było miejsca i zaczynał się problem z „mało ambitnym projektem”. Od tego momentu nie zwracałam uwagi, aby wszystko od początku było idealne, był wspomniany „progres” i wszystko szło gładko.

4. Własny, wyrobiony tryb pracy

Na studiach (zwłaszcza dziennych) jest bardzo dużo przedmiotów, a co za tym idzie – trzeba wypracować sobie system, aby zdążyć ze wszystkimi projektami na czas (jeśli chcemy trzymać się zasady przynoszenia projektów terminowo 😉 ).

Możliwości jest wiele: korekty zaraz po ich otrzymaniu (wtedy jest większy zapas, jeśli nowe wyzwanie nam nie podchodzi); można robić pracę zbiorczą w weekend; jeśli ma się wolny dzień można w całości poświęcić go na wszystkie projekty. Najważniejsze jest obserwowanie siebie i wyciąganie wniosków.

Mój sposób:

Ja swój tryb wyrobiłam sobie po kilku miesiącach chodzenia na uczelnię: po dostaniu zadania pracowałam bardzo dużo nad wstępnymi projektami, potem po dostaniu korekty siadałam do projektu jeden dzień przed następnymi zajęciami. Zazwyczaj było to koło 2-3 przedmiotów dziennie, więc np. we wtorek po przyjściu z uczelni robiłam poprawki lub dalszą część projektu na środowe zajęcia.

Jeśli wiedziałam, że jakiś dzień można sobie odpuścić, bo np. są same przedmioty teoretyczne, to pracowałam nad zadaniami wymagającymi więcej czasu.

Tak mi płynął cały tydzień, bez potrzeby zapisywania rzeczy do zrobienia i bez zbędnych komplikacji. Po prostu widziałam, jakie przedmioty mam jutro i robiłam je na bieżąco wieczorami. Proste i przyjemne 🙂

 

5. Optymalizacja zadań

Oprócz szanowania naszych wykładowców, musimy też szanować siebie i swój czas. Poza szczerą relacją i pełnym zaangażowaniem, czasem trzeba także kombinować, aby wszystkie zadania (których jest bardzo dużo) rozwiązywać jak najbardziej optymalnie 😀

giphy

Z mojego punktu widzenia zdobycie dużego zaufania przez rzetelne wykonywanie obowiązków procentowało już na drugim roku. Sytuacje były różne:

  • Zmiana zakresu zadania. Np. robimy kampanię, gdzie w zadaniu nie ma strony internetowej. Aby ją poćwiczyć, możemy poprosić o dodanie jej na rzecz mniej ciekawej dla nas części np. bannerów.
    Radzę stosować tylko w wyjątkowych przypadkach, studia zachęcają do próbowania nowych rzeczy i proszenie o zmianę wszystkiego pod nasze specjalizacje może skończyć się tym, że nie będziemy się rozwijać.
  • Robienie projektu “z szuflady” na zaliczenie. Coś, co mogło zostać zapomniane, może być odkryte na nowo i dzięki korektom – zyskać nową jakość. Raz udało mi się dawno pogrzebany projekt pozaszkolny odświeżyć, dodać od siebie kilka nowych materiałów i praca na semestr poszła gładko i przyjemnie.
    Ponownie: radzę mieć przy tym jak dobre intencje, a nie przynosić na ostatnią korektę odgrzewane logo sprzed 5 lat, aby pokazać cokolwiek.
  • Wiele uczelni oferuje indywidualny tryb nauczania, który może nam się przydać przy pracy zdalnej lub etatowej. Czasami wystarczy tylko ustalenie szczegółów z wykładowcami. Osobiście na trzecim roku chciałam wyjechać z firmą za granicę na trzy miesiące, aby brać udział w acceleratorze startupowym. Chodziłam wtedy od wykładowcy do wykładowcy pytając, czy jest możliwa korekta drogą mailową lub przez znajomych. Wymagało to sporo poświęconego czasu i tłumaczenia, ale finalnie wszystko zostało zaliczone zdalnie, a ja nie musiałam z niczego rezygnować.
  • Zmiana terminów, przesuwanie zaliczeń. W moim przypadku przesuwałam sobie terminy sesji na wcześniejsze, przez co miałam więcej ferii zimowych. Wiedząc też, że dyplom magisterski zajmie mi bardzo dużo czasu, poprosiłam promotora, aby zamiast standardowego projektu semestralnego przynosić już pierwsze szkice pracy pół roku przed oficjalnym rozpoczęciem. Mogłam przez to lepiej dopracować dyplom.

Naprawdę warto pytać o różne opcje, ważne jest jednak, aby zachować umiar i wyczucie. Koniec końców studia są trochę dla nas i jeśli dalej podejmujemy wyzwania (tylko w inny sposób) to nie ma w tym nic złego. Czasem wykładowca może nie zgodzić się na nasze propozycje, jednak spróbować w myśl zasady:

You already have “no”, go for “yes”

 

6. Praca w czasie studiów.

Na koniec banał, który powtarzają wszyscy przy każdej okazji tematu studiów graficznych. Ale powtarzany jest słusznie, ponieważ zlecenia w czasie studiowania naprawdę pomagają.

W tym tekście pisałam, że jedną z wad studiów jest nieprzygotowanie człowieka do zasad kontaktu z klientem, wyceny własnej pracy lub tworzenia pod presją czasu. Na studiach panuje też zupełnie inny flow pracy, gdzie mamy bardzo wiele małych zadań i stosunkowo długi okres, aby je stworzyć. W normalnej pracy często wygląda to zgoła inaczej, dlatego warto łapać małe zlecenia od znajomych lub pójść po prostu do pracy na etat (studiując zaocznie), aby po prostu zobaczyć, jak to wygląda w praktyce.

Dodatkowo, zlecenia tworzone dla prawdziwych klientów sprawiają, że jesteśmy dużo sprawniejsi w projektowaniu. Im więcej mamy doświadczenia, tym lepiej pójdą nam zadania na uczelnię.

Z drugiej strony:

Połączenie pracy ze studiami wymaga jednak dobrej organizacji czasu. Jeśli wiesz, że nie jest to obecnie na Twoje siły, próbuj małymi krokami lub wybierz, co na ten moment jest dla Ciebie ważniejsze. Nie pozwól, aby praca stała się Twoją wymówką i na odwrót. Ja pracowałam zdalnie od drugiego roku studiów i nie żałuję tej decyzji.

 

A wy? Macie jakieś sprawdzone metody, dzięki którym czas studiów był czystą przyjemnością? 🙂

 

Zdjęcie: Becca Tapert

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s